Nie masz jeszcze konta?

Strona główna z prawa rodzinnego i opiekuńczego
Kazusy z prawa rodzinnego i opiekuńczego
Kazus 3 Drukuj Email
Dodany przez jakub2004   
niedziela, 25 maja 2014 21:47

Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE MicrosoftInternetExplorer4

/* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-priority:99; mso-style-qformat:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman","serif";}

Jerzy G. wniósł do sądu pozew o ustanowienie pomiędzy nim a Kazimierzem P. wspólności majątkowej na zasadach współwłasności łącznej. W uzasadnieniu pozwu podał, że strony od 15 lat pozostają w związku faktycznym. Prowadzą wspólne gospodarstwo domowe, posiadają wspólne oszczędności. Mają zamiar nabyć od Skarbu Państwa lokal mieszkalny. Ponadto planują zakup samochodu osobowego. Środki na ten cel pochodzić będą ze wspólnego ich dorobku. Zarówno powód jak i pozwany są stanu wolnego. Nie posiadają dzieci. Zdaniem powoda, charakter ich związku uzasadnia ustanowienie wspólności majątkowej.

Pozwany uznał powództwo.

Wskaż, czy pozew ten jest uzasadniony. Odpowiedź uzasadnij.

 
PILNE: Sprawca ukrywał w swoim domu kolegę skazanego za przestępstwo niealimentacj Drukuj Email
Dodany przez kowalska16   
wtorek, 13 maja 2014 21:36

stan faktyczny:

Sprawca ukrywał w swoim domu kolegę skazanego za przestępstwo niealimentacji(zob. art209§1 KK ) na karę 5 miesięcy pozbawienia wolności.

Przedstawiono mu w związku z tym zarzut popełnienia przestępstwa utrudniania postępowania karnego z art.239§ 1 KK(poplecznictwo).

Problem :

Czy w rozważanej spraie sprawca może skutecznie wnosić o warunkowe umorzenie postępowania karnego?

 
Kazus: Jak można pomóc Pani Basi Drukuj Email
Dodany przez Monia0705   
piątek, 02 maja 2014 10:28

 

Na imię mam Basia. Pawła poznałam na około 2 lata przez zawarciem związku małżeńskiego podczas pobytu na studiach podyplomowych w Polsce w ramach wymiany polsko-ukraińskiej.
Z natury jestem osobą ostrożną i nieufną, więc starałam się poznać Go jak najlepiej zanim podejmę decyzję o małżeństwie. Paweł był bardzo opiekuńczy i odpowiedzialny, co ujęło mnie w nim najbardziej. Potrzebowałam kogoś takiego, jako że nie jest łatwo w obcym kraju nawiązać przyjaźnie i ułożyć sobie życie. Paweł pochodził ze średnio zamożnej rodziny, ja zaś nie miałam nic. Paweł wydawał się być człowiekiem bardzo układnym, uprzejmym, zabiegającym o moje uczucia, stroniącym od alkoholu i innych używek. Pierwsze symptomy problemu alkoholowego zauważyłam dopiero na ślubie, kiedy to upił się i wyzywał mnie. Na następny dzień był oczywiście bardzo miły i przepraszała mnie, usprawiedliwiając to zajście napięciem związanym ze ślubem. Nie miałam powodu, by mu nie wierzyć.

Niedługo po ślubie jednak zaczął popadać w nałóg alkoholowy. Nie wracał na noc do pracy, spędzał cały czas z kolegami pijąc alkohol. Kiedy próbowałam z nim na ten temat rozmawiać krzyczał i awanturował się. Powtarzał, że stronię od jego przyjaciół i rodziny oraz że jestem nietowarzyska. Powody tego upatrywał w tym, że nie chciałam uczestniczyć w spotkaniach, na których w towarzystwie kolegów i rodziny pił alkohol.

Do awantur dochodziło jednak jeszcze wtedy sporadycznie – wierzyłam, że razem pokonamy ten problem. W tym czasie Paweł jeszcze pracował. Nie chciał żebym poszła do pracy, nie godził się również, abym udzielała płatnych korepetycji. Jak twierdził byłoby to dla niego poniżające, gdyby kobieta pomagała w utrzymywaniu domu. Jednak z czasem problem alkoholu stał się co raz większy. Paweł pił w domu zanim wyszedł do pracy, a także, jak się potem okazało, w czasie pracy. Wkrótce został zwolniony z pracy.

W rok po ślubie Paweł po raz pierwszy mnie uderzył. Byłam wówczas w siódmym miesiącu ciąży. Wskutek tego uderzenia straciłam przytomność. Lekarz pogotowia, wezwany przez Pawła, wprawdzie pytał mnie, czy nie zostałam pobita przez męża, jednak nie miałam wówczas uwagi o tym rozmawiać. Wszystkiemu zaprzeczyłam, twierdząc że był to upadek w czasie mycia okien. Potwierdziła tą wersję również matka Pawła obecna przy tym zdarzeniu. Na skutek tego wydarzenia miesiąc przed czasem urodziłam dziecko. Czas po urodzeniu Krzysia był dla mnie cudowny, więc szybko zapomniałam o zajściu.

Mając na względzie dobro syna, brak środków finansowych na nasze utrzymanie oraz brak wspólnego mieszkania (jak dotąd mieszkaliśmy na stancji), zdecydowaliśmy się na wyjazd na Ukrainę. Paweł jednak po 2 miesiącach powrócił do kraju, zaś mnie i Krzysia pozostawił pod opieką moich rodziców na Ukrainie przez kolejne 3 lata. Pracowałam wówczas jako tłumaczka języka angielskiego i polskiego. Zarabiałam dość dobrze, większość pieniędzy przesyłając Pawłowi w nadziei, że szybko uzbieramy na jakiś wspólny kąt. Paweł zapewniał mnie, że to stan przejściowy i najszybciej jak się da sprowadzi mnie do polski razem z synem. W tym czasie on miał znaleźć pracę i kupić małe mieszkanie za zaoszczędzone pieniądze. Jak się później okazało w ciągu tych 3 lat Paweł pracował jedynie dorywczo i nie szukał pracy, mając pieniądze, które ja przysyłałam. Po 3 latach rozłąki postanowiłam wrócić do Polski. Sytuacja jednak nie zmieniła się w tym czasie. Paweł nadal pił alkohol, awanturował się, nie przekazywał pieniędzy na utrzymanie dziecka i wypominał mi brak zatrudnienia. Trudno mi było podjąć stałą pracę ze względu na brak obywatelstw polskiego i prawa stałego pobytu. Dorabiałam więc opiekując się osobami starszymi. W roku 2003 przeprowadziliśmy się do wspólnego mieszkania, na które Pawłowi udało się zaciągnąć kredyt, jako że znalazł wreszcie stałą pracę.

W tym czasie podczas rutynowych wizyt u lekarza wykryto u mnie guza piersi. Musiałam poddać się operacji. Po powrocie ze szpitala mąż niezadowolony z jakości zakupionych przeze mnie żarówek energooszczędnych uderzył mnie w zoperowaną pierś, powodując zasinienia i otworzenie rany. Z obawy przed mężem nie zgłosiłam się do lekarza i nie zawiadomiłam policji. Paweł wielokrotnie podtrzymywał mnie w przekonaniu, że w polskim systemie prawa nie ma takiego przestępstwa jak znęcanie się mad rodziną, a policja nie przyjeżdża na interwencję do kłótni rodzinnych. Wierzyłam w to, jako że taki sam obraz miałam wyniesiony z kraju rodzinnego.

Ataki agresji miały również miejsce w stosunku do syna – Krzysia. W kwietniu 2003 r. został on przez męża dotkliwie pobity. Paweł pod pozorem nauczenia go szacunku dla ojca (syn wszedł do mieszkania pierwszy, nie ustępując miejsca w drzwiach ojcu), przygniótł główkę dziecka między framugą a drzwiami, powodując liczne zasinienia twarzy w okolicach czoła i skroni. Następnie pobił mnie, głośno krzycząc i wyzywając mnie. Dział się to na progu, w wejściu do mieszkania.

Fakt pobicia Krzysia został zauważony przez wychowawczynię szkolną oraz odnotowany w dokumentacji lekarskiej i pedagogicznej szkoły. Wychowawczyni i pedagog udały się również do naszego mieszkania w celu przeprowadzenia rozmowy z mężem. W tym czasie nie było mnie w domy. Jak się potem okazało nie przyznał się do ataków agresji wobec mnie i syna, utrzymując jedynie, iż obrażenia syna są wynikiem wypadku, zaś jego winą jest to, że czasami używa słów obelżywych w stosunku do mnie.

Ataki agresji powtarzały się potem niejednokrotnie. Wszystkie z bardzo błahych powodów. W awanturach uczestniczył syn, będąc świadkiem wyzwisk kierowanych w moją stronę. Paweł wielokrotnie również próbował nastawiać syna przeciwko mnie – przezywał mnie w jego obecności, wytykając moje pochodzenie i narodowość. Straszył go również, że mnie pobije jeśli Krzyś będzie o tym co się dzieje w domu rozmawiał z nauczycielką w szkole. Krzyś z czasem zaczął bać się ojca, unikał przebywania z nim w jednym pokoju i kontaktu wzrokowego, co było raczej trudne, jako że mieszkaliśmy w kawalerce.

Po pewnym czasie mąż zachorował na nowotwór, więc bojąc się o swoje zdrowie i życia był w stosunku do mnie bardzo miły. W czerwcu 2004 r. przeszedł operację nowotworu. W tym czasie starałam się być dla niego oparciem i podjęłam nad nim opiekę. Również z braku środków finansowych podjęłam pracę, aby utrzymać rodzinę i mieszkanie. Wydawało mi się wtedy, że choroba pozwoli mu zrozumieć, iż rodzina jest bardzo ważna. Nie trwało to jednak długo, jako że jak tylko odzyskał siły powrócił do nałogu i przemocy wobec mnie i dziecka. Po atakach agresji zwykle zapewniał mnie, że przestanie pić alkohol, zgłosi się na leczenie i nigdy nie podniesie na mnie ręki. Wszystko to było jednak jedynie czczą gadaniną.

Ostatni atak agresji wobec mnie miał miejsce 3 miesiące temu. Mąż dowiedział się, że w czasie jego pobytu w szpitalu sprzedałam aparat fotograficzny, który był naszym ślubnym prezentem. Zrobiłam to, aby opłacić czynsz za mieszkanie, jako że mąż nawet podczas choroby nie dawał mi dość pieniędzy, twierdząc, że nie będę potrafiła nimi rozporządzać. Moje tłumaczenia wzmagały jedynie jego agresję. Doszło do szamotaniny, w wyniku której uderzyłam się o kaloryfer i rozcięłam głowę. Mąż nie przestawał mnie bić i zmusił mnie do współżycia. Robił to również wcześniej, twierdząc że jest to mój obowiązek małżeński. Najgorsze w tym wszystkim było to, że patrzył na to nasz syn. To wydarzenie skłoniło mnie do podjęcia kroków. Zagroziłam mężowi, że zrobię sobie obdukcję i podam go do śladu za pobicie i zgwałcenie. Wyśmiał mnie, twierdząc że nie mam żadnych praw przed sądem polskim a ukraińskie prawo go nie dosięgnie. Następnego dnia przeszedł nad wszystkim do porządku dziennego. Ja nie zgłosiłam się do lekarza ani na policję – wstydziłam się.

Wkrótce okazało się, że mąż ukrywał przede mną fakt pobierania zasiłku chorobowego. Nie znałam prawa polskiego, więc nie wiedziałam jakie świadczenia mu przysługują. Aktualnie mąż stara się o uzyskanie renty z tytułu niezdolności do pracy. Nie wiedziałam również, że w czasie, gdy ja byłam na Ukrainie, ojciec męża zapisał na nas w testamencie działkę rolną o powierzchni 7 ha wraz z budynkami gospodarczymi. Mąż ukrył to przede mną. Nie przyznał się również do tego, że działka ta jest oddana w dzierżawę, a budynki wynajęte, z czego Paweł czerpie korzyści majątkowe. Przez cały ten czas nie uczestniczył w kosztach utrzymania syna, zaś na mieszkanie przeznacza ł bardzo małe kwoty. Ja natomiast osiągam dochód 680 zł brutto z tytułu zatrudnienia na umowę o dzieło w Ośrodku Usług Opiekuńczych. Z powyższej kwoty nie jestem w stanie zaspokoić podstawowych potrzeb syna i swoich oraz uregulować opłat i rachunków mieszkaniowych.

 
Kazus : Prawomocnym wyrokiem sąd oddalił Drukuj Email
Dodany przez klaudia12   
czwartek, 20 marca 2014 20:15

Prawomocnym wyrokiem sąd oddalił powództwo Stefana K o rozwód bowiem ustalił, iz nie był on wyłącznie winny trwałemu i zupełnemu rozkładowi pożycia małżeńskiego, a żona Jadwiga K, sprzeciwiła się rozwodowi . w dniu 13 marca 2012 wniósł o ustanowienie przez sąd rozdzielności majątkowej, powołując sie na trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego 
podaj przykład rozwiązania

 
Kazus: Kto jest ojcem dziecka? Oto pytanie Drukuj Email
Dodany przez iwonnn   
wtorek, 18 lutego 2014 13:34

Prosze podać rozstrzygnięcie poniższych kazusów z podaniem odpowiednich aktów prawnych (pełna nazwa, data wydania, aktualny nr dziennika ustaw), konkretnych akrtykułów oraz uzasadnieniem. 

1. Barbara R. oraz Janusz R. formalnie są małżeńswem. Barbara R. pozostaje jednak w nieformalnym związku z Józefem K. Barbara R. wraz z Jozefem K. maja dziecko. Pytanie: W świetle prawa kto jest ojcem dziecka? 

P.S Bardzo bym prosiła o szybka odpowiedź :)

 
Kazus: Rozwód, bezpłodność Drukuj Email
Dodany przez ewela   
niedziela, 10 czerwca 2012 14:48
Pozwem z dnia 13 kwietnia 2005r. Ewa B. wniosła o rozwiązanie przez
rozwód małżeństwa z Ryszardem M., które zawarte zostało w dniu 12
stycznia 2002r., z wyłącznej winy pozwanego. W uzasadnieniu podała, że
po przeprowadzeniu badań lekarskich we wrześniu 2002r. okazało się, że
Ryszard M. jest bezpłodny. W związku z tym nie widziała możliwośc
pożycia z mężem i dlatego w grudniu 2002r. opuściła pozwanego. Pozwany
wniósł o oddalenie powództwa. Podał, ze nadal kocha żonę. We wrześniu
2004r. uległ wypadkowi samochodowemu i aktualnie wymaga opieki. Czy są przesłanki 
do udzielenia rozwodu. Z których artykułow skorzystac ??
 
Kazus: Zawarcie małżeństwa przez niepełnoletnich Drukuj Email
Dodany przez imasenszycie   
poniedziałek, 04 czerwca 2012 09:36

Mateusz R. chciał ożenić się ze swoja 17-letnią  koleżanką z klasy, ponieważ  jego dziewczyna Marzena M. stwierdziła, że jest w ciąży. Mateusz R. ma również 17 lat.

 

Proszę zaproponować rozstrzygnięcie prawne w tej sprawie.

 
Kazus: Obowiązaki min. alimentacyjne Drukuj Email
Dodany przez agusiaczek2204   
piątek, 01 czerwca 2012 11:08

Jacek i Alina są małżeństwem. Nie zawierali umów majątkowych małżeńskich.Jacek uchyla się od przekazywania jakichkolwiek kwot Alinie, uważając, iż to, co  zarobi, stanowi jego własność.

 

Wobec takiej postawy męża, Alina wystąpiła do Sądu z wnioskiem o nakazanie wypłaty wynagrodzenia Jacka w połowie do jej rąk. Podniosła przy tym, że Jacek „robi sobie żarty, pół roku temu wyjechał i nawet nie zadzwoni”. Wskazała także, iż wskutek „bumelanctwa Jacka nie ma co dzieciom do garnka włożyć”.

 

Jacek twierdzi natomiast, że zarabia od czasu do czasu, wykonując prace malarskie na budowach, ale robi to sporadycznie na podstawie umów zlecenia, wobec czego „nie ma żadnego wynagrodzenia, bo nie pracuje”. W odpowiedzi na wniosek Aliny, Jacek wytoczył przeciwko niej powództwo o eksmisję z lokalu, w którym Alina mieszka wraz z dziećmi stron, podnosząc, iż lokal ten odziedziczył po mamie i Alina nie ma do niego żadnych praw.

 

 

Proszę o wskazanie:

1)    z jakiego uprawnienia skorzystała Alina,

2)    czy zasadne są twierdzenia Jacka, iż wskazany przepis nie dotyczy zarobków z umów zlecenia, bo dotyczy jedynie wynagrodzenia za pracę,

3)    czy sąd wyda nakaz żądany przez Alinę,

4)    czy Alina mogłaby żądać dostarczania środków pieniężnych od Jacka na podstawie innego uprawnienia,

5)    oceń zasadność żądania Jacka. Czy żądanie byłoby zasadne, gdyby między stronami istniał ustrój rozdzielności majątkowej? Dlaczego?

 
Kazus: Choroba ojca, co zrobić? Drukuj Email
Dodany przez olenka1679   
piątek, 25 maja 2012 21:37

Janina Piłat. Mieszka sama z ojcem - Janem Kowalskim w domku jednorodzinnym w Toruniu przy ul. Św. Józefa. Pan Jan ma 92 lata i bardzo zaawansowaną miażdżycę, stwierdzoną orzeczeniem lekarskim. Pani Janina pracuje zawodowo, ma 57 lat. Do tej pory zatrudniała opiekunkę do ojca, ale niestety Pani zrezygnowała z pracy i obecnie jest problem z pozyskaniem osoby chętnej do pracy. Pan Jan  mógłby uczęszczać do  dziennego domu pomocy społecznej przy ul. Fałata, ale nie można nawiązać z nim kontaktu, a tym samym nie można uzyskać zgody. Pani Janina chciała, by przyjęto go do Zakładu Opiekuńczo Leczniczego, ale tam również potrzebna jest jego zgoda. Proszę zasugerować odpowiednie rozwiązanie i podjąć kroki w tym kierunku.

 
Kazus: Mąż kocha a żona chce rozwodu. Drukuj Email
Dodany przez elagrabarek   
poniedziałek, 27 lutego 2012 17:07

W dniu 11 kwietni 2005 r Monika C. wniosła o orzeczenie rozwodu z wyłącznej winy Jana C. w uzasadnieniu pozwu stwierdziła, iż strony zawarły związek małżeński w dniu 10 marca 1990 r. i nie maja wspólnych dzieci. Od 1991r. pozwany nadużywał alkoholu i wszczynał awantury. W 1994r. pozwany został skazany prawomocnym wyrokiem karnym za to , że znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. W 1994r. wyprowadziła się ze wspólnego zajmowanego mieszkania i od tego czasu nie spotkała już pozwanego. Nadto podała, iż od 2002 r. związana jest z innym męzczyzną i z tego związku w 2004r. urodziła się córka Maria. Jan C. przyznał okoliczności faktyczne wskazane w pozwie i wniósł o oddalenie powództwa. Podał, iż chciałby pogodzić się z powódką, gdyż nadal ją kocha. Jakie orzeczenie powinien wydać sąd?

 
Kazus: Decyzja sądu rodzinnego. Drukuj Email
Dodany przez tomek4   
czwartek, 19 maja 2011 22:20

Wojciech K. w wieku 16 lat popełnił czyn karalny wypełniający znamiona opisane w art 282 k.k.. Po orzeczeniu przez sąd rodzinny umieszczenia go w zakładzie poprawczym zbiegł. Został zatrzymany w wieku 19 lat. Jakie decyzje w jego sprawie może podjąć sąd rodzinny?

 
Kazus: Małżeństwo bez seksu? *rozwiązany* Drukuj Email
Dodany przez Alter Ego   
środa, 12 maja 2010 13:54

Opis: Marianna K. zawarła związek małżeński z Marianem B. składając przez urzędnikiem stanu cywilnego właściwe oświadczenia. Nie miała jednak zamiaru nawiązania pożycia małżeńskiego z Marianem B. Ze względu na wyznawany światopogląd Marian B. nie chce brać rozwodu. Znajomy poradził by unieważnił małżeństwo.

Pytanie: Oceń, czy w takiej sytuacji występuje podstawa do unieważnienia małżeństwa?

 


rubytealwaskastandardszerokamalastandardduza

Zalecamy używanie Mozilla Firefox przy przeglądaniu portalu.

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2010. Właścicielem portalu jest firma COMVIDEO Palczewska Krystyna
Portal należy do grupy przypadki.edu.pl

Designed by Templatka.pl