Kurt M., obywatel Belgii, zamieszujący na stałe we Flandrii, północnej części kraju, został pozwany o zapłątę przed sądem polskim przez Józefa. C., obywatela polskiego. Sąd polski skierował do Kurta M. wezwanie na rozprawę oraz przetłumaczył dokumenty (odpis pozwu) na język niemiecki. Pouczył go - również po niemiecku - o uprawnieniach wypływających z art. 207 par 2 kpc i 1135(5) kpc. Kurt M. odebrał wskazane pisma, jednakże w żaden sposób nie odpowiedział na pozew. Nie wyznaczył pełnomocnika dla doręczeń ani nie stawił się na rozprawę. W sprawie sąd wydał wyrok niekorzystny dla Kurta M. Po około 2 miesiącach Kurt M. przypadkowo dowiedział się o zapadłym orzeczeniu i postanowił złożyć skargę o wznowienie postępowania w oparciu o art. 401 pkt 2 kpc (brak możliwości działania w procesie). Argumentował, że wezwania sądu były wysłane w języku niemieckim, a języka tego on nie rozumie. W jego ocenie dokumenty powinny zostać przetłumaczone na niderlandzki, którym powszechnie się posługują mieszkańcy Flandrii.
Pytanie: Czy Kurt M. ma rację i czy jego skarga o wznowienie postępowania ma szansę powodzenia? Dla informacji podać należy, iż język niemiecki jest językiem urzędowym w Belgii obok francuskiego i niderlandzkiego, jednakże posługuje się nim tylko mała część ludności zamieszkująca mały region w kraju przy granicy niemieckiej.
Komentarze
ale w cytowanym artykule mamy sformułowanie :
jeżeli nie został on
sporządzony w jednym z języków określonych poniżej ani nie dołą-
czono do niego tłumaczenia na jeden z następujących języków:
a) język, który adresat rozumie;
lub
b) język urzędowy państwa członkowskiego, do którego adresowane są
dokumenty, lub jeżeli w tym państwie członkowskim jest kilka
języków urzędowych — język urzędowy lub jeden z języków urzę-
dowych miejsca, w którym ma nastąpić doręczenie."
czyli dajemy dokument w języku który rozumie lub w jednym z języków urzędowych. I tak też w tej sprawie był j. niemiecki jest jednym z języków urzędowych Belgii a więc spełnione zostały przesłanki o których mowa w rozporządzeniu, zresztą nie zależnie od powyższego mamy informację, że Kurt M. odebrał pismo (czyli a contrario nie odmówił jego przyjęcia) tym samym nie może teraz twierdzić , że pozbawiony został możności działania w sprawie.
formularzu, zawartym w załączniku II o możliwości odmowy
przyjęcia doręczanego dokumentu w momencie doręczenia
lub poprzez zwrócenie go w ciągu tygodnia do jednostki przyjmującej,
jeżeli nie został on sporządzony w jednym z języków
określonych poniżej ani nie dołączono do niego tłumaczenia na
jeden z następujących języków:
a) język, który adresat rozumie".Wiadomo iz Kurt M nie zna j.niemieckiego no i chyba nie musi skoro w belgii sa az 3 urzedowe jezyki,panstwo uznaje j.niderlandzki jako urzedowy na rowni z j.niemieckim wazne zatem jest to uprawnienie ktore pojawia sie we wspomnianym rozporzadzeniu a mianowicie uprawnienie Kurta do odmowy przyjecia pisma w sytuacji gdy pismo jest sporzadzone w jezyku dla niego niezrozumialym.Jesli zatem nie zostal pouczony o tym uprawnienu doreczenie pisma nalezy uznac za nieprawidlowe gdyz nie uwzglednia ono ochrony praw Kurta.Wydaje sie sluszne i prawnie uzasadnione zadanie wznowienia postepowania na podstawie art.401 paragraf 2 k.c.
do przekazywanego dokumentu należy dołączyć wniosek sporządzony na standardowym formularzu, zawartym w załączniku I. Formularz ten musi być wypełniony w języku urzędowym państwa członkowskiego, do którego przekazywane są dokumenty, lub jeżeli w tym państwie członkowskim jest kilka języków urzędowych — w języku urzędowym lub jednym z języków urzędowych miejsca, w którym ma nastąpić doręczenie, lub w innym języku wskazanym jako dopuszczalny przez to państwo członkowskie. Każde państwo członkowskie wskazuje język urzędowy lub języki urzędowe instytucji Unii Europejskiej inne niż własny, dopuszczone przez nie jako języki, w których może być wypełniony formularz. Pomijając już szczegółowe kwestie dotyczące formularzy należy stwierdzić, że Kurt M. otrzymał dokumenty w jednym z języków urzędowych państwa w którym mieszka, dlatego doręczenie jest skuteczne. Sąd polski nie miał obowiązku przeprowadzenia dochodzenia w przypadku kilku języków urzędowych w obcym państwie, pod kątem jaki język zna akurat Kurt M. Należy mieć również na względzie, że gdyby Kurtowi M. naprawdę zależało na ochronie swoich praw to napisał by w swoim języku, który zna, że nic nie rozumie z przesłanych dokumentów, bo posługuje się językiem niderlandzkim i z pewnością sąd ponownie wystosował by wtedy dokumenty w tym języku.