W kwietniu 2001 r. 74 – letnia Zofia G. zaproponowała swojej przyjaciółce Barbarze A., że sporządzi testament, w którym powoła ją do całości spadku, jeżeli zgodzi się sprawować nad nią dożywotnią opiekę. Opieka ta miała polegać na m.in. sprzątaniu, gotowaniu, robieniu zakupów, dowożeniu Zofii G. do lekarza oraz na niewielkiej pomocy finansowej w formie opłacania niektórych rachunków. Barbara A. zgodziła się na propozycję przyjaciółki i po ustnym uzgodnieniu warunków umowy Zofia G. sporządziła testament.
W sierpniu 2003 r. Zofia G. podczas pobytu w sanatorium poznała Kazimierza L. Po kilku miesiącach znajomości postanowili razem zamieszkać w mieszkaniu Zofii G. Po przeprowadzce partnera, w grudniu 2003 r., Zofia G. oświadczyła Barbarze A., że już nie potrzebuje jej pomocy, ponieważ córka Kazimierza L. zobowiązała się opłacić dla nich profesjonalną pomoc domową. Następnie Zofia G. sporządziła nowy testament, ustanawiając w nim córkę Kazimierza L. jej jedyną spadkobierczynią.
W zawiązku z powyższym Barbara A. zażądała od Zofii G. zwrotu kosztów, jakie poniosła w okresie od kwietnia 2001 r. do grudnia 2003 r., sprawując opiekę nad przyjaciółką. Zofia G. odmówiła jednak zapłaty, twierdząc, że uzgodnienia między nimi nie miały charakteru zobowiązującego, a testament mogła w każdej chwili zmienić.
Barbara A. zdecydowała się jednak na wniesienie pozwu przeciwko Zofii G. Czy zasadnie?
Komentarze
Przyjaciolka moze domagac sie jedynie zwrotu kosztow za prowadzenie cudzych spraw bez zlecenia.
A jeżeli został, to powyżej i tak napisane jest, że umowa między kobietami została zawarta "ustnie", więc prawnie raczej nie istnieje. Pani Zofia miała rację, że nie była zobowiązująca.
Intencje pani Zofii wobec przyjaciółki były dobre. Nie miała pojęcia, że za dwa lata pozna miłość i w jej życiu pojawi się osoba, która zadba o nią (córka pana L.). Ten ktoś się jednak pojawił i pani Zofia zmieniła testament na rzecz osoby, która stała się jej bliższa.
A jako autor testamentu i osoba prawna miała prawo do zmiany treści testamentu tyle razy i na tyle sposobów na ile jej się to podoba.
Sądzę, że pani Barbarze guzik się w sądzie uda wygrać
Nie jestem prawnikiem, jestem maturzystką, jak nie mam racji, to odpiszcie :*