Kazus: Obrona konieczna - śmierć napastnika.

Konrad W, zostal napadniety przez napastnika, ktory grozac pobiciem,i szarpiac za ubranie zazadal od niego pieniedzy.Z zachowania napastnika mozna bylo wywnioskowac, iz on jest po wplywem alkoholu.Konrad W, uderzyl go reka w brzuch.Napastnik zatoczyl sie i uderzyl glowa o kraweznik.Skutkiem upadku bylo uszkodzenie mozgu, ktore spowodowalo zejscie smiertelne.Przesluchujacy  Konrada W. funkcjonariusz policji powiedzial Konradowi w., ze nie moze zaslonic sie obrona konieczna, bo przeciez wdawac sie w szarpaninie z napastnikiem mogl uciec.

Related Articles

Komentarze

PK
0
PK
9 years ago
W strukturze kontratypu stanu wyższej konieczności możemy zasadniczo wyróżnić dwa podstawowe elementy, a mianowicie, usytuowany chronologicznie wcześniej zamach oraz natychmiastowo następującą po nim obronę. Zamach musi być bezpośredni oraz bezprawny, a obrona - konieczna zarówno w znaczeniu technicznym jak również społecznym. Jeżeli jakakolwiek z wyżej wymienionych przesłanek nie zostanie spełniona wówczas mamy do czynienia z przekroczeniem granic obrony koniecznej, czyli ekscesem (w przypadku niespełnienia przesłanek przy obronie - eksces intensywny art. 25 § 2 k.k. ; w drugiej zaś sytuacji opracowany przez doktrynę i orzecznictwo eksces ekstensywny). Zagadnieniem odrębnym jest natomiast to czy zamach istniał obiektywnie w rzeczywistości, a osoba podejmująca działania obronne świadomie go odpierała. Niewątpliwie obrońca Konrada W. przed sądem nie będzie mógł powołać się na błąd co do okoliczności wyłączającej bezprawność albo winę (art. 29 k.k.) ponieważ zamach był realny, a obrona świadoma. Zamach był bezpośredni ponieważ napastnik naruszał dobro prawnie chronione w postaci nietykalności cielesnej obrońcy szarpiąc go oraz stwarzał niebezpieczeństwo naruszenia innych dóbr prawnych czyli zdrowia i majętności obrońcy, grożąc pobiciem, a także odebraniem pieniędzy. Zamach był także bezprawny, gdyż atakujący wyczerpał znamiona czynu zabronionego z art. 190 § 1 k.k. (groźba) art. 217 § 1 (naruszenie nietykalności) oraz usiłowanie kradzieży ( art. 278 § 1 k.k. w zw. z art. 13 § 1 k.k.). Bezprawność stanowi jednak koniunkcję konstatacji wyczerpania znamion przestępstwa oraz stwierdzenia braku realizacji znamion kontratypu czyli wystąpienia okoliczności wyłączających bezprawność. Napastnik nie był jednak niepoczytalny w rozumieniu art. 31 § 3 k.k. Warto podnieść, że w związku z ujmowaniem bezprawności jako sprzeczności z całym obowiązującym porządkiem prawnym obrona przed atakiem osoby niepoczytalnej przez sąd również uważana jest za możliwą. Obrona była konieczna w znaczeniu technicznym, bo obrońca skorzystał ze sposobu obrony koniecznego do odparcia zamachu. Skorzystał ze sposobu obrony najłagodniejszego spośród dostępnych. Uderzenie w głowę mogło spowodować niefortunny upadek, a obrońca zdecydował się na cios w brzuch, prawdopodobnie chcąc tym samym zapobiec niebezpiecznemu zdarzeniu. Obrona niekoniecznie była konieczna w znaczeniu społecznym bowiem doszło do rażącej dysproporcji dóbr, ujmując negatywne następstwo w postaci śmierci człowieka. Funkcjonariusz policji zarzucił jednak Konradowi W. nie zachowanie zasady subsydiarności, która zgodnie z orzeczeniem SN z dn. 9 kwietnia 2002 r., V KKN 266/00, LEX nr 52941 w obronie koniecznej nie obowiązuje. Orzecznictwo przyjmuje jednak istnienie subsydiarności względnej, a zasada wynika z art. 2 EKPC i prymatu prawa międzynarodowego. Należy skorzystać z innego wyjścia z sytuacji jeżeli zachowanie obrońcy doprowadzi do rażącej dysproporcji dóbr, w szczególności na co wskazuje wspomniana konwencja gdy napastnik ma zostać pozbawiony życia. Prokurator może co najwyżej postawić zarzut z art. 155 k.k. w zw. z art. 25 § 2 k.k. ponieważ broniący się przez agresję został zmuszony do nieostrożnego zachowania i nieumyślnie realizował znamiona czynu zabronionego. Organ stosujący prawo uzna moim zdaniem, że obrońca nie mógł odeprzeć zamachu w inny sposób niż uderzając go w brzuch. Nie mógł nawet ratować się ucieczką ponieważ był szarpany. Dziękuję. St. UO KRAKOWSKI Patryk.
Like Like
Krakowski
0
Krakowski
10 years ago
Funkcjonariusz nie ma racji bowiem w obronie koniecznej (art. 25 k.k.) nie wymaga się spełnienia zasady subsydiarności. Pomimo iż było inne wyjście z sytuacji osoba ta mogła się bronić.
Like Like
przemo
0
przemo
10 years ago
Ciężki orzech do zgryzienia. Po pierwsze przesłankami obrony koniecznej są: bezpośredniość zamachu - czyli przekonanie, że będzie miał on miejsce w najbliższym czasie, następnie - bezprawność, która tutaj nie pozostawia żadnej wątpliwości oraz użycie środków koniecznych do odparcia zamachu w sposób współmierny do niebezpieczeństwa zamachu. Cios był jak najbardziej środkiem współmierny, ale czy koniecznym? Jakby nie patrząc nietykalność osobista została już naruszona poprzez szarpanie a do tego dochodzą jeszcze groźby, przejawia się tutaj bezpośredniość zamachu. W mojej ocenie można tu jednak mówić o obronie koniecznej.
Like Like
damian.w
0
damian.w
11 years ago
Uważam, że funkcjonariusz policji myli się , ponieważ w momencie ataku Konrad W był szarpany przez napastnika i bał się, że groźba bandyty zostanie spełniona. Mamy więc tutaj bezprawność. Bandyta groził, również że go pobije, a to wypełnia drugie znamię obrony koniecznej jakim jest realność ataku. Atak ten również godził w nietykalność cielesną, która wg Konstytucji też jest dobrem osobistym, a sam bandyta swoim postępowaniem w nią godził. Mamy więc 3 warunek, czyli bezpośredniość. Konrad W miał prawo działać tak, jak działał , a to była właśnie obrona konieczna.
Like Like
izaa1212252
0
izaa1212252
11 years ago
i do tego sa dwa pytania ktorych zapomnialam dodac
Czy funkcjonariusz ma racje? Omow instytucje obrony konicznej?
Like Like

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Zaloguj się aby móc komentować.