Kazus: Strzał do złodzieja

Na odgłos tłuczonego szkła Jędrzej zerwał się z łóżka na równe nogi i pobiegł w kierunku źródła hałasu, który, jak mu się wydawało, dobiegał z salonu. Zobaczył złodzieja, wyskakującego z torbą przez stłuczone okno. Wiedząc, że nie ma szans w pościgu za zwinnym włamywaczem, zdjął ze ściany strzelbę myśliwską, załadował i po drugiej próbie trafił uciekającego złodzieja w łydkę. Następnie, przetrzymując rannego złodzieja, zadzwonił po Policję.

 

Czy Jędrzej popełnił przestępstwo?

 

Related Articles

Komentarze

Bogusław
1
Bogusław
12 years ago
Art. 243.1 KK., Każdy ma prawo ująć osobę na gorącym uczynku przestępstwa lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa , jeżeli zachodzi obawa ukrycia się tej osoby lub nie można ustalić jej tożsamości. 2.Osobę ujętą należy niezwłocznie oddać w ręce Policji.
Oddanie strzału z małokalibrowej broni palnej w nogi sprawcy kradzieży z włamaniem, nawet od tyłu, po to aby uniemożliwić mu ostateczne zawładnięcie zabranego mienia, nie traci cech współmierności obrony koniecznej i nie świadczy o przekroczeniu jej granic - wyrok s.a. w Lublinie z dnia 28 września 1999 r., sygn. akt. II AKa 101/99. zgodnie z tym wyrokiem była by to obrona.
Istota obrony koniecznej sprowadza się do tego, że jeśli ktoś działa w jej granicach, to nie popełnia przestępstwa, choć w normalnych warunkach takie zachowanie byłoby za przestępstwo uznane. Ustalenie, że obrona, która została podjęta mieściła się w granicach obrony koniecznej jest więc kluczową kwestią.
Zgodnie z art. 25 Kodeksu karnego nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. Przede wszystkim musi zaistnieć sytuacja, gdy dochodzi do zamachu. Samego stanu niebezpieczeństwa, że zamach nastąpi, nie można uznać za zamach, który już istnieje. Jednak zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, bezpośredniość zamachu wchodzi w grę również wtedy, gdy istnieje wysoki stopień prawdopodobieństwa, że zagrożone atakiem dobro zostanie zaatakowane w najbliższej chwili. Zamach taki rozpoczyna się już w chwili, gdy zachowanie sprawcy ukierunkowane na naruszenie dobra prawnego (np. zabicie, dokonanie włamania, kradzieży itp.) jest tak zaawansowane, że brak przeciwdziałania doprowadzi do istotnego niebezpieczeństwa dla dobra prawnego.
Zamach nie tylko musi być bezpośredni - a więc musi zmierzać do naruszenia ściśle określonego dobra. Musi ponadto mieć charakter bezprawny. Jeśli więc jakaś osoba działa w ramach uprawnień przyznanych przez przepisy prawa (np. funkcjonariusz policji, straży pożarnej itp.), nie można w ogóle mówić o obronie koniecznej - jeśli odeprzemy taki "zamach" (np. ingerencję w naszą własność) możemy zostać oskarżeni o popełnienie przestępstwa (np. napaść na funkcjonariusza).
Odnośnie sposobu "odpierania zamachu" tak, aby mieścił się on w granicach obrony koniecznej, wypowiedział się dość obszernie sąd apelacyjny (wyrok s.a. w Gdańsku z dnia 31 marca 1999 r., sygn. akt II Aka 26/1999). Sąd stwierdził m.in. że osobie, której życie i zdrowie zostało zaatakowane w sposób bezprawny, nie można stawiać daleko idących wymagań co do doboru sposobu odparcia tego ataku czy też doboru narzędzi, które temu celowi mają służyć. "Zaatakowany znajduje się na ogół w sytuacji, która nie pozwala na podjęcie decyzji w pełni przemyślanej, opartej na chłodnym rozważeniu całokształtu okoliczności zdarzenia. Przeciwnie, decyzja zwykle musi być podjęta szybko, a wybór dostępnych środków obrony jest ograniczony. Stąd nawet sięgnięcie po narzędzie czy sposób obrony znacznie dotkliwszy od środków i metod, które stosuje napastnik, samo w sobie nie oznacza jeszcze, że obrona jest «niewspółmierna»." Z kolei odpierać to tyle, co zmuszać przy użyciu siły do odwrotu, do cofnięcia się, odstąpienia od czegoś, odrzucać, odepchnąć kogoś siłą.
Moim zdaniem Jędrzej nie popełnił przestępstwa, tym bardziej, że Jędrzej nie mógł przewidzieć czy sprawca nie wróci za minutę atakując Jędrzeja. (...) Napadnięty ma prawo do obrony skutecznej, w związku z czym napastnika obciąża ryzyko szkodliwych dla niego następstw swego zamachu. Dlatego oceniając to zdarzenie nie można sugerować się rozmiarami jego następstw - wyrok s.a. w Lublinie z dnia 19 października 1999 r., sygn. akt II AKa 151/99;
Like Like

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Zaloguj się aby móc komentować.