Znalazłam taki kazus w internetach:
"Jest matka ktora ma 2 synkow- 3 lata i 9 lat. Ojciec ochlaptus :) Siedzi w domu z 3 latkiem i dostaje telefon ze starszy sobie cos zrobil w szkole i ze jest na intensywnej terapii w szpitalu. Pedzi do sasiadki krzyczy zajmij sie joziem, ja jade do szpitala i wybiega nie czekajac na jej odpowiedz. Na dole samochod nie chce jej zapalic, wiec poniewaz akurat jakis facet zostawia samochod na chodzie i wyskakuje na chwile do sklepu matka wsiada do tego samochodu i jedzie do szpitala. w tym czasie sasiadka ktora jest obrazona za poranny opieprz za za glosna muzyke stwierdza ze nie bedzie pilnowala cudzych dzieci. Jozio wychodzi na balkon i wypada przez okno- lamie noge i cotam. Za co odpowie matka, ojciec i sasiadka?"
Komentarze
Matka odpowie z art.157 paragraf 1 w zw. z art.2 kk. Słowo "powoduje" użyte przez ustawodawcę w art.157 wskazuje, że można dokonać tego czynu zarówno przez działanie jak i zaniechanie; chodzi tylko o skutek. Doświadczenie wskazuje, że młodszy syn będzie miał niesprawną nogę i "cotam" przez czas dłuższy niż 7 dni, dlatego odpada art.157 paragraf 2. Warto zauważyć, że małoletni jest osobą najbliższą matce, więc ściganie powinno odbywać się na jego wniosek (art.157 paragraf 5.), jednak nie ma on zdolności do czynności prawnych, więc powinni za niego dokonywać ich jego przedstawiciele ustawowi (tu: rodzice) na mocy art.51 paragraf 2 kpk. Matka nie może sama siebie pozwać, a ojciec jest alkoholikiem i ze stanu faktycznego wynika, że nie bardzo leży mu na sercu los rodziny (na marginesie, zachodzą podstawy do odebrania mu władzy rodzicielskiej - art.27 w zw. z art.97 paragraf 1 w zw. z art.111 kro), więc również on zapewne nie zajmie się sprawą. Wówczas postępowanie wszcząć powinien prokurator, na mocy art.60 paragraf 1 kpk.
Nie można matce przypisać art.210kk, bo "porzucenie" odnosi się do długotrwałego opuszczenia z zamiarem nie zajmowania się małoletnim, a samo to, że matka zostawia syna u sąsiadki wskazuje na fakt, że nie chce zostawić go samego w domu bez opieki. Nie można jednak obciążać odpowiedzialnością sąsiadki, gdyż nie jest ona gwarantem (prawnym opiekunem) małoletniego i rzeczywiście nie ma obowiązku zajmowania się nim. Sąsiadka uważam w ogóle nie odpowiada.
Bez wątpienia można matce przypisać art.289 paragraf 1 kk, ponieważ użyła cudzego samochodu w celu dostania się do szpitala. Nie ma znaczenia motywacja matki, że chciała tam dotrzeć jak najszybciej.