Józef K. przwchodził nocą przez osiedlowy parking. Tam spotkał swojego kolegę Zenobiusza K., który powiedział mu wskazując na stojący nieopodal samochód: "Patrz, stary Kowalski zapomniał wyciagnąć radia na noc, przeciez on nie ma alarmu, nie zdziwie się jeśli mu ktos je buchnie". Zenobiusz oddalił się nastepnie i zniknął w klatce bloku. Józef K. rozejrzał się dookoła, poszedł do wskazanego samochodu i upewniwszy się, ze w środku znajduje się radio wybił szybę, otworzył drzwi i zabrał się do demontażu sprzętu. Wtem na parkingu pojawił się inny znajomy: Rafał K.
Józef wezwał go, aby mu pomógł. Józef wymontował radio, zaś Rafał zabrał z samochodu pięć butelek z wysokoprocentowym alkoholem.
W jaki sposób kształtuje się odpowiedzialność karna wszystkich uczestników powyższych zdarzeń?