Kazus: Janina K. przyjechała do Warszawy

Janina K. przyjechała do Warszawy pociągiem w późnych godzinach nocnych. Idąc pustym tunelem dworcowym usłyszała za sobą szybkie kroki. Obejrzała się i zobaczyła młodego mężczyznę, który niósł w ręku przedmiot przypominający kij baseballowy. Wyjęła z torebki gaz obezwładniający i przygotowała się do obrony. Idąc naprzód wsłuchiwała się w kroki mężczyzny, który szedł znacznie szybciej. W chwili gdy oceniła, że mężczyzna zbliżył się do niej na odległość jednego kroku, odwróciła się raptownie i wyciągając rękę, w której trzymała miotacz, skierowała jego strumień wprost w oczy mężczyzny, z odległości nie większej niż 10 cm.

Środki chemiczne zawarte w gazie uszkodziły gałki oczne w takim stopniu, że leczenie, które doprowadziło do odzyskania normalnych funkcji narządu wzroku trwało ponad osiem miesięcy.

W toku postępowania przygotowawczego ustalono, że mężczyzna ten jest z zawodu geodetą, krytycznej nocy wracał z pracy z poza Warszawy a w ręku niósł urządzenie do pomiarów geodezyjnych. Szedł bardzo szybko gdyż spieszył się na ostatni nocny autobus, który odchodził sprzed dworca za trzy minuty.

Janina K. wyjaśniła, że była pewna, iż mężczyzna ją goni, żeby przy użyciu przedmiotu, który oceniła jako kij baseballowy, dokonać na niej rozboju a może nawet zgwałcić. Nie mogła liczyć na niczyją pomoc gdyż w tunelu nikogo więcej nie było. Decyzję o użyciu gazu podjęła w ostatniej chwili. Gdyby mężczyzna rzeczywiście chciał ją napaść to za moment byłoby za późno na podjęcie obrony.

Znała instrukcję użycia miotacza gazowego, z której wynikało, że strumień gazu należy kierować na klatkę piersiową napastnika z odległości nie mniejszej niż 1 metr, ale uważała, że może to się okazać za mało skuteczne.

 

 

Proszę ocenić zachowanie Janiny K. w świetle przepisów Rozdziału III Kodeksu Karnego.

Related Articles

Komentarze

BBeatka67
0
BBeatka67
14 years ago
Dziękuję za wyjaśnienie
Like Like
Anna
0
Anna
14 years ago
Po pierwsze nasuwa się zapewne prawo do obrony koniecznej. Jednakże w niniejszym przypadku nie mamy z nim do czynienia, gdyż prawo do obrony przysługuje jedynie wobec zamachów rzeczywistych. Urojenie sobie zaistnienia bezprawnego zamachu uzasadniającego obronę musi być rozpatrywane w ramach przepisów o błędzie co do okoliczności uchylających odpowiedzialność (art. 29 k.k.). Tak właśnie byo w tym przypadk, gdyż Janina K. błędnie przyjęła, że ze strony geodety grozi jej niebezpieczeństwo. Natomiast art. 29 k.k. stanowi, że nie popełnia przestępstwa, kto dopuszcza się czynu zabronionego w usprawiedliwionym błędnym przekonaniu, że zachodzi okoliczność wyłączająca bezprawność albo winę; jeżeli błąd sprawcy jest nieusprawiedliwiony, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary. Uchylenie odpowiedzialności zostało uzależnione od tego, czy błąd sprawcy jest usprawiedliwiony, a nie od niemożności uniknięcia błędu, co jest regulacją znacznie korzystniejszą. Zgodnie z tą regulacją usprawiedliwiony błąd wyłącza odpowiedzialność, natomiast błąd nieusprawiedliwiony wprawdzie odpowiedzialności karnej nie uchyla, ale zezwala na nadzwyczajne złagodzenie kary przez sąd - z uwagi na umniejszenie winy sprawcy (w aspekcie zarzucalności), wynikające zawsze z działania w błędzie. Mając na uwadze okoliczności przedstawione w niniejszym kazusie, wydaje się, że Janina K. dopuściła się czynu zabronionego w usprawiedliwionym błędnym przekonaniu, że zachodzi okoliczność wyłączająca bezprawność, tj. że zachodziły okoliczności do zastosowania kontratypu w postaci obrony koniecznej.
Like Like

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Zaloguj się aby móc komentować.