Sąd Okręgowy w W. wyrokiem z 12 lutego 2004 r. uznał Romualda L. i Leszka S. za winnych tego, że 18 grudnia 2001 r., działając wspólnie i w porozumieniu wraz z innymi osobami w ramach uzgodnionego podziału ról, dokonali wywozu 5,68 kg amfetaminy z Polski do Szwecji w celu wprowadzenia jej do obrotu, tj. dokonania przestępstwa określonego w art. 42 ust. 1 i 3 ustawy z 24 kwietnia 1997 r. o przeciwdziałaniu narkomanii. Wyrok ten został zaskarżony przez obrońców oskarżonych. Obrońcy podnieśli następujące zarzuty: rażące naruszenie art. 587 k.p.k., polegające na uznaniu za dowód protokołu z przesłuchania Jacka K. sporządzonego w drodze pomocy prawnej przez obce władze, mimo że sposób przeprowadzenia tej czynności jest sprzeczny z zasadami polskiego porządku prawnego, gdyż pozostaje w sprzeczności z art. 147 § 1 k.p.k., art. 149 k.p.k. i art. 150 k.p.k., a także rażące naruszenie art. 587 k.p.k. w zw. z art. 391 § 2 k.p.k., wynikające z odczytania na rozprawie protokołu wyjaśnień złożonych przez Jacka K. za granicą w ramach wniosku o pomoc prawną, mimo że protokół ten został sporządzony bez zachowania wymagań przewidzianych w polskiej procedurze karnej. Do zarzucanego uchybienia miało dojść w wyniku wprowadzenia protokołu z przesłuchania w charakterze podejrzanego Jacka K. do materiału procesowego sprawy, a następnie wykorzystania go jako pełnowartościowego dowodu, którą to czynność przeprowadzono w drodze pomocy prawnej w Szwecji. Tymczasem przy sporządzaniu tego protokołu — jak podniesiono — nie zachowano wielu reguł określonych w polskich przepisach procesowych, gdyż: nie uprzedzono osób uczestniczących w czynności, że jej przebieg jest nagrywany, nie oznaczono w protokole wszystkich osób uczestniczących w przesłuchaniu (w tym dwóch funkcjonariuszy Policji z Polski) oraz protokół nie został podpisany przez wszystkich uczestników rejestrowanej czynności.
- Czy obrońcy oskarżonych Romualda L. i Leszka S. mieli rację?
Komentarze
Prawdą jest natomiast brak zamieszczenia w protokole danych identyfikujących funkcjonariuszy polskiej policji biorących udział w przesłuchaniu. Zauważyć należy, że przeprowadzającym całą czynność procesową, a także sporządzającym protokół, był przedstawiciel szwedzkiego organu udzielającego pomocy prawnej, stąd też to jego identyfikacja ma podstawowe znaczenie. Jeżeli standardem postępowania w Szwecji jest brak podpisu funkcjonariusza prowadzącego przesłuchanie i wymienionego w protokole, to nie sposób przyjąć by usterką był brak innych podpisów, oczywiście poza podpisem osoby przesłuchiwanej.
Wobec powyższego obrońcy oskarżonych nie mieli racji.