A byl uzytkownikiem wieczystym nieruchomosci ktora graniczyla z nieruchomoscia bedaca wlasnoscia B. A potrzebowal ustanowic na nieruchomosci B sluzebnosc drogi koniecznej, poniewaz uzytkowana przez niego nieruchomosc nie miala dostepu do drogi publicznej . B potrzebowal ustanowienia na nieruchomosci oddanej w uzytkowanie wieczyste takiej samej sluzebnosci poniewaz tylko w ten sposob mogl uzyskac dostep do budynkow gospodarczych wzniesionych na jego nieruchomosci . Kto moze wystapic z zadnaniem ustanowienia drogi koniecznej.????
Spadkodawca zmarł bezpotomnie, pozostawiając żonę i dwoje rodzeństwa. Proszę okreslić w jakich częściach oni dziedziczą?
Mógłby mi ktos ten kazus rozwiązać?
Zostało naruszone posiadanie nieruchomości. Po tym fakcie posiadacz zmarł. Czy spadkobiercom posiadacza przysługuje roszczenie o ochronie posiadania?
czy mogłby mi ktos rozwiazac ten kazus?
Powód Jan Kowalski wnosił o ustalenie, że z dniem 16 czerwca 2006 r. wstąpił w stosunek najmu lokalu mieszkalnego nr 8 przy ul. Białej 12 w Warszawie w miejsce najemczyni - matki Agnieszki Kowalskiej, która zmarła w dniu 15 czerwca 2006 r. W uzasadnieniu wskazał, że był zameldowany o swojego brata Adama Kowalskiego. Faktycznie jednak od 1995 r. mieszkał wraz z matką, wobec tego, że brat się ożenił i w jego mieszkaniu było mało miejsca.
Pozwane m.st. Warszawa wniosło o oddalenie powództwa wskazując, że z przeprowadzonego przez pozwanego wywiadu wynika, że powód nie mieszkał z Agnieszką Kowalską, ale jedynie bywał u niej w soboty – niedziele.
Brat i bratowa (Maria Kowalska) powoda zeznali, że Jan Kowalski wyprowadził się od nich w 1995 r., kiedy zawarli związek małżeński i okazało się, że Maria Kowalska jest w ciąży. Mieszkanie Adama Kowalskiego składa się z dwóch pokoi o powierzchni 32 m. kw. Bożena Nowak – sąsiadka Marii Kowalskiej zeznała, że widywała powoda bardzo często w soboty i niedziele, natomiast w dni powszednie – czasami.
Hanna Iksińska – administratorka osiedla zeznała, że ilekroć w ciągu dnia roznosiła lokatorom pisma, (dotyczące np. podwyżki czynszu) odbierała je wyłącznie matka powoda.
Powód zeznał, że mieszkał z matką od 1995 r. Jego praca polegała na częstych kilkudniowych wyjazdach służbowych (trzy, cztery razy w miesiącu). Jeśli pracował w Warszawie, to kończył pracę w godzinach wieczornych. Powyższą okoliczność potwierdza zaświadczenie wystawione przez pracodawcę.
Z akt administracyjnych lokalu wynika, że od 1995 r. Agnieszka Kowalska uiszczała opłaty uwzględniające zamieszkiwanie przez dwie osoby.
Sąd Rejonowy dla m. ST. Warszawy wyrokiem z dnia 12 stycznia 2008 r. oddalił powództwo oraz obciążył kosztami w całości stronę powodową. W uzasadnieniu wyroku wskazał, że powód nie wykazał, aby mieszkał z najemczynią do chwili jej śmierci. Sąd odmówił wiarygodności zeznaniom brata i bratowej powoda z uwagi na fakt, że są to osoby bliskie dla Jana Kowalskiego i zainteresowane rozstrzygnięciem. Wskazał, że z zeznań sąsiadki i administratorki wynika, że powód nie mieszkał z Agnieszką Kowalską, ale jedynie bywał u niej. Gdyby Jan Kowalski istotnie zamierzał koncentrować u matki swoje sprawy życiowe, to dopełniłby obowiązku meldunkowego.
W konsekwencji sąd uznał, że powód nie spełnia przesłanek określonych w art. 691 par. 2 k.c.
Czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć, bądź pomógł sporządzić właściwy środek zaskarżenia wyroku?