W dniu 15 września 2015 roku wpłynęła do Okręgowej Izby Radców Prawnych w Katowicach skarga Jana Wróbla na poczynanie radcy prawnego Ilony Wilk. W uzasadnieniu skargi, skarżący podniósł, że Iwona Wilk będąc pełnomocnikiem jego żony Wiesławy Wróbel w sprawie o podział majątku toczącej się przed sądem rejonowym w Katowicach bezprawnie, niezgodnie z wykonywanym zawodem wykorzystała dostarczone jej przez jego żonę prywatne notatki z leczenia szpitalnego na oddziale leczenia alkoholowego które były u niego w domu. Podniósł, że jego choroba alkoholowa jest jego prywatną sprawą a publikowane wiadomości o jego stanie zdrowia jest dla niego przykre, wykańczające nerwowo i psychicznie oraz powodujące stany depresyjne. Rzecznik OIRP w Katowicach po przeprowadzeniu czynności sprawdzających ustalił na podstawie zgromadzonych dowodów że w przedmiotowej sprawie Radca Iwona Wilk faktycznie wykorzystała jego materiał dowodowy. Fragment ostatniego osobistego wypracowania skarżącego dotyczącego jego osoby które on własnoręcznie napisał podczas terapii zajęciowej w Szpitalu Neuropsychiatrycznym. Iwona Wilk jako pełnomocnik Wiesławy Wróbel, dołączyła jako materiał dowodowy do akcji sprawy o podział majątku małżonków dokumentacje która mogła by korzystnie wypłynąć na rozstrzygnięcie sprawy dla Wiesławy Wróbel. Natomiast nie przekazywała i nie rozpowszechniała materiału dowodowego poza postępowanie sądowe.
Oceń syt. Czy opisane w kazusie postępowanie Iwony Wilk jest zgodne z Kodeksem etyki radcy prawnego.
Klementyna K. była miłośniczką koni. Wiele lat prowadziła własną stadninę i dbała, aby co jakiś czas zasilić hodowlę czempionami o dobrym pochodzeniu. Podczas jednej z podróży zawodowych Klementyna K odwiedziła Izydora I., który również prowadził niewielką stadninę. W śród koni pokazanych Klementynie K. jej zainteresowanie wzbudziła klacz o imieniu Lena. Klementyna K. była zdecydowana na jej zakup od Izydora I. Ten jednak stwierdził, że klacz nie jest na sprzedaż, ponieważ oczekuje źrebięcia. Ze względu na wysokie walory klaczy Klementyna K. zdecydowała się zaoferować wysoką cenę za Lenę. Po kilku godzinach przemyśleń i targów Izydor I. zgodził się sprzedać Lenę dopiero jednak 6 miesięcy po przyjściu na świat źrebaka. Zastrzegł także, że wówczas będzie konieczna ponowna negocjacja ceny. Klementyna K. zgodziła się na te warunki, zażądała jednak oświadczenia na piśmie, że Izydor I do tego czasu nie sprzeda Leny. Oświadczenie takie zostało przez Izydora I. podpisane i wręczone Klementynie K.
Gdy upłynął prognozowany termin oźrebienia się klaczy oraz ustalone w umowie 6 miesięcy, Klementyna K. zgłosiła się do Izydora I. w celu zakupu klaczy. Na miejscu okazała się jednak, że klaczy już nie ma w stadninie, ponieważ została sprzedana wraz ze źrebakiem przed trzema miesiącami.
Jak wyjaśnił Klementynie K. Mirosław I., syn Izydora, jego ojciec ciężko zachorował i był zmuszony do zaprzestania prowadzenia stadniny. Rodzinny biznes przejął po nim właśnie Mirosław I, który nie wiedział o zastrzeżeniu Izydora I.
Klementyna K., zdenerwowana udała się po poradę do adwokata, ponieważ klacz, którą była zainteresowana, miała bardzo duże znaczenie dla rozwoju stada Klementyny K.
14 letni Paweł dojeżdża do szkoły komunikacją miejską. Pieniądze które dostaje od rodziców przeznacza na coś innego. Pewnego razu w autobusie była kontrola biletów. Paweł otrzymał mandat w kwocie 150 złotych. Kontroler wystawil mandat na rodziców Pawła. Kto i czy to są rodzice Pawła powinni zapłacić mandat.
W dniu 08.08.2006r. w wyniku obrażeń w wypadku samochodowym zmarli Stefan G., Agnieszka G. i ich syn Marek G. Sąd Rejonowy postanowieniem z dnia 08.01.2007r. określił krąg spadkobierców ustawowych dziedziczących spadek po zmarłym Stefanie G. Dziedziczą po nim jego żona Agnieszka G., rodzice Genowefa G. i Henryk G. oraz rodzeństwo Maria C., Kamil G., Anna G. i Kazimierz G. Sąd Rejonowy ustalił kolejność zgonów na podstawie danych z akt śledztwa. Powyższe postanowienie zaskarżyło rodzeństwo zmarłego. Ich zdaniem sąd naruszył przepisy ustawy prawo o aktach stanu cywilnego poprzez dokonanie ustaleń, co do śmierci Stefana G., jego żony i syna. Zarzucili także błędne ustalenia, co do godziny śmierci tych osób. W aktach zgonów nie była wpisana godzina śmierci. Czy sąd rzeczywiście naruszył przepisy ustawy prawo o aktach stanu cywilnego, wydając postanowienie na podstawie aktów zgonu, w których nie była wpisana godzina śmierci?