Albert Nowak prowadził aptekę "Albertina" przy ul. Grunwaldzkiej w miejscowości Koniaków. Przy tej samej ulicy pod numerem 42c, aptekę wraz ze sklepem zielarskim - "Herbicus Pharm" otworzył Gustaw Nowakowski. W którtkim czasie, Gustaw otworzył takze apteke internetowa "Nowak pharm".
Konkurencję bardzo dotkliwie odczuł Albert, ktory był dośiwadczonym handlowcem, prowadzącym działalność od ponad 20 lat. Przez ten czas zyskał wielu stałych klientów, jednak z uwagi na to że apteka "Herbicus Pharm" i "Nowak Pharm" oferowała dużo niższe ceny, jego zyski spadły. Sytuacja pogarszała sie z kazdym miesiącem, w związku z czym Albert postanowił porozmawiac z konkurentem i zaproponowac mu układ handlowy- utworzenie tzw grupy zakupowej, która mogła uzyskac w hurtowaniach farmaceutycznych lub u producentów leków niższe ceny. Albert rozmawiał z Gustawem trzy razy w okresie od marca do czerwca 2012 roku, jednak ten ostatni zdecydowanie odmówił tweirdząć, iz jest wolny rynek i jeśli Albert nie potrafi sprostac konkurencji, to może poszuka dobrego menagera lub sprobuje sił w innej branży.
Albert nie dawał jednak za wygraną. Uzyskał nr telefonu do Gustawa, pod ktory zaczął wysyłać obrażliwe smsy z pogróżkami wskazująć, iz jesli Gustaw nie zlikwiduje apteki wowczas on i jego rodzina znajda się w powazńym niebezpieczeństwie. Zapowiadał ponadto, ze zawiadomi nadzór farmaceutyczny i prokuraturę, o nieczystych interesach prowadzonych w aptece mimo iz nie miał żadnych dowodów wskazujących na taka dzialaność.Prcoeder ten prowadził w okresie od lipca do października 2012roku.
Sytuacja Alberta była jednak nadala trudna, dlatego postanowił pozbyć sie konkurencji na dobre. Zakupil materiał wybuchowy, który 2 listopada zamieścił w skonstruowanej przez siebie bombie domowej roboty, któą następnie zamonotował w samochodzie Gustawa. cŁadunek miał zadziałać po uruchomieniu silnika, jednka okazało się że użyty do skonstruowania bomby trotylutracił juz swoje właściwosci i dlatego nie wywołał zakładanego przez Alberta skutku.
Po kilku kolejnych tygodniach Albert znalazł się na granicy bankructwa. twedy postanowił uruchomić podobną co Gustaw internetową sprzedaż leków. Nie posiadał środkófinansowych na opłacenie profesjonalenj firmy, któa zajęłąby się zarejstrowaniem apteki, dlatego postanowił sam wszystko zorganizować. wynajął jedynie hgackera, który poprzez pokonanie zabezpieczeń internetowych uzyskał dostęp do danych handlowych Gustawa i zamieścił na stronie wirusa, który powodował całkowita blokade serwera obsługującego firmę "nowak pharm". Wszystkie transakcje dokonane w tej aptece przez kilka ostatnich dni zostały anulowane.
W tym samym czasie Albert uruchomił apteke internetowa pod nazwą "NowakFARM" powodując, uiz po wyszukaniu hasła" Nowak- apteka" w przeglądarkach internetowych, wszyscy zainteresowani byli przekierowywani na stronę apteki Alberta. Strona ta- pod względem graficznym była bardzo zbliżona do strony "Nowak Pharm", ponadto regulamin sklepu i inne dokumenty zostały przekopiowane od Gustawa.
Po trzech dniach kiedy pracownikom Gustawa udała sie odblokowac system, wyszły na jaw wszystkie działania Alberta Nowaka, którym zajeła sie miejscowa prokuratura.
Na podstawie przedstawionego stanu faktycznego dokonaj karnoprawnej analizy zachowania Alberta Nowaka,. Jakich czynów dopuścił sie Albert? Z jakich środkóch ochrony może skorzystać Gustaw?
Skazany pobierał od zaintersowanych osób fizycznych na poczet obiecanego świadczenia, którego nie zamierzał spełnić, używając przy tym m.in. konta bankowego firmy swojego żony ( jednoosobowej spółki z o.o.). Został on za to uznany winnym popełnienia przestępstwa z art.286 & 1 KK(oszustwo). Jak ustalił sąd, pełna wyłudzona kwota w wysokości 58 000 zł znajdowała się na koncie wskazanej spółki.
Problem:
Czy i ewnetualnie w jaki sposób można odebrać owoce wskazanego przestępstwa?
W DNIU 6 KWIETNIA 2014 R. WALDEMAR G. POŻYCZYŁ RYSZARDOWI F.
50 TYS. ZŁ.
RYSZARD F. OBIECAŁ ZWRÓCIĆ PIENIĄDZE W CIĄGU DWÓCH TYGODNI. NIESTETY, MIMO UPŁYWU MIESIĄCA, NIE WYWIĄZAŁ SIĘ ZE ZOBOWIĄZANIA, CHOĆ WALDEMAR G. PONAGLAŁ GO DO TEGO.
14 MAJA, PODCZAS ROZMOWY TELEFONICZNEJ Z WIERZYCIELEM, RYSZARD F. STWIERDZIŁ, ŻE NA PIENIĄDZE BĘDZIE MUSIAŁ POCZEKAĆ JESZCZE OKOŁO DWÓCH MIESIĘCY.
NASTĘPNEGO DNIA WALDEMAR G. DOWIEDZIAŁ SIĘ, ŻE JEGO DŁUŻNIK ZAMIERZA WYKUPIĆ DWIE HALE FABRYCZNE W JENDEJ Z UPADAJĄCYCH FIRM I W TYM CELU ZACIĄGNĄŁ WYSOKI KREDYT W BANKU.
15 MAJA, OKOŁO GODZ. 20.00, WALDEMAR G. PRZYJECHAŁ DO DOMU RYSZARDA F., GDZIE ZASTAŁ JEDYNIE JEGO 19-LETNIĄ CÓRKĘ, MARZENĘ F. PO KRÓTKIEJ SZAMOTANINIE OBEZWŁADNIŁ JĄ I ZGWAŁCIŁ. WYCHODZĄC POLECIŁ, ABY PRZEKAZAŁA OJCU, ŻE JEŻELI W CIĄGU TRZECH DNI NIE ODDA MU PIENIĘDZY, TO WRÓCI Z KOLEGAMI I POWTÓRZY TO, CO ZROBIŁ. ZAGROZIŁ TEŻ ZAWIADOMIENIEM POLICJI O HANDLU KRADZIONYMI SAMOCHODAMI, KTÓRYMI TRUDNIŁ SIĘ OJCIEC. ZANIM ODJECHAŁ, CELOWO UDERZYŁ W BOK STOJĄCEGO PRZED DOMEM SAMOCHODU, KTÓREGO WŁAŚCICIELEM BYŁ RYSZARD F., POWODUJĄC USZKODZENIE POJAZDU NA KWOTĘ 2 TYS. ZŁ.
PRZEZ TRZY KOLEJNE DNI WALDEMAR G. WYSYŁAŁ RYSZARDOWI F. SMS-Y Z POGRÓŻKAMI.
PO KILKU DNIACH WALDEMRA G. ZOSTAŁ ZATRYZMANY PRZEZ POLICJĘ I PRZEDSTAWIONO MU ZARZUTY POPEŁNIENIA PRZESTEPSTW M.IN. Z ART. 197 § 1 KK I IN.
PYTANIE:
JAKI ŚRODEK ZAPOBIEGAWCZY NALEŻAŁOBY ZASTOSOWAĆ WOBEC ZATRZYMANEGO WALDEMARA G.?
OPRACUJ STOSOWNE PISMO PROCESOWE (WNIOSEK LUB POSTANOWIENIE) I UZASADNIJ SWOJĄ DECYZJĘ.
Podczas rodzinnej kolacji Małgorzata G. nagle zasłabła. Jej mąż Franciszek G. udał się do sąsiadów i zatelefonował po karetkę pogotowia. W czasie rozmowy z osobą przyjmującą zgłoszenie dowiedział się, że wszystkie karetki wyjechały na wezwania i w ciągu najbliższej godziny do jego żony nie przyjedzie żaden lekarz. Poprosił więc mieszkającego w pobliżu internistę o pomoc. Po zbadaniu Małgorzaty G. lekarz stwierdził, iż najprawdopodobniej dostała ataku serca i konieczne jest natychmiastowe przewiezienie jej do szpitala. Nikt z sąsiadów nie miał samochodu. Wezwanie taksówki z pobliskiego miasteczka zajęłoby zbyt wiele czasu. Franciszek G. wybiegł przed budynek i zobaczył stojący samochód. Krzyknął dwa razy wzywając właściciela. Gdy nikt nie odpowiadał, wybił szybę w bocznych drzwiach i próbował uruchomić silnik. W tym czasie internista wraz z córką Franciszka G. znosili Małgorzatę G. z mieszkania na dół. Kiedy Franciszek G. łączył przewody elektryczne, aby uruchomić samochód, podbiegł do niego nieznany mężczyzna, krzycząc: „Łapać złodzieja!” Franciszek G. wyskoczył z samochodu i próbował tłumaczyć mężczyźnie, dlaczego siedzi w jego samochodzie. Ten jednak nie słuchając uderzył go dwa razy trzymanym w ręku metalowym prętem. Zaatakowany Franciszek G. pełen obaw o to, iż jeśli natychmiast nie zawiezie żony do szpitala, to grozi jej śmierć, uderzył pięścią atakującego go mężczyznę, tak że tamten upadł na ziemię. W chwilę potem przy samochodzie pojawili się córka Franciszka G. i internista, którzy przynieśli nieprzytomną Małgorzatę G., ułożyli ją na tylnym siedzeniu w samochodzie i Franciszek G. odjechał w kierunku szpitala. Internista przystąpił do udzielania pomocy leżącemu na ziemi właścicielowi samochodu, który był nieprzytomny. Wokół jego głowy utworzyła się plama krwi. Internista zorientował się, że mężczyzna padając na ziemię, uderzył głową o wystający metalowy trójkąt. Nerwowo zaczął rozglądać się wokoło. Nie było żadnego samochodu. Lekarz robił wszystko co mógł, aby ratować życie poszkodowanego. Po czterdziestu minutach przyjechała wezwana przez Franciszka G. karetka pogotowia. Mężczyznę przewieziono do szpitala, gdzie — ze względu na zbyt późne udzielenie specjalistycznej pomocy lekarskiej — po kilku godzinach zmarł.
Dokonaj prawnokarnej oceny zdarzenia.