Wawrzyniec Z zadal cios nozem Janowi G, w kaltake piersiowa powodujac ciezki uszczerbek na zdrowiu i jedynie dzieki podjetej przez corke Jana G, akcji ratunkowej udalo sie uniknac jego smierci.Miedzy sasiadami od dluzszego czasu narastal konflikt, gdyz Wawrzyniec Z. ,zarzucal Janowi G podpalenie samochodu i obrazliwe napisy na klatce schodowej.W czasie czynu poczytalnosc Wawrzynca Z byla wylaczona na skutek wprowadzenia sie w stan nietrzezwosci.
Rozwaz problem odpowiedzialnosci karnej Wawrzynca Z?
Karol L, wychodzac z imprezy sylwstrowej zabral z samoobslugowej szatni futro z norek, w blednym przekonaniu, ze nalezy ono do jego zony Justyny L..Ta czekala w samochodzie i nie zauwazyla pomylki meza. Jednakze na drugi dzien z zadowoleniem stwierdziala, ze stala sie posiadaczka drozszego i lepszego futra i postanowila go zachowac dla siebie.
Ocen odpowiedzialnosc karna malzonkow L.
Dzialajac w celu osiegniecia korzysci majatkowej Cyprian H zagrozil znanemu w miesice G, z prowadzenia sieci kantorow Januszowi D, zamachem na zycie jego syna, jezeli w ciagu dwoch dni nie zlozy 100 000 dolarow w miejsce podanym w ostatniej chwili przez telefon komorkowy.
Jak nalezy zakwalifikowac zachowanie Cypriana H.?
Osiemnastoletni Henryk H. i niespełna siedemnastoletni Mariusz M., chcąc zdobyć jakoś pieniądze na wyjazd na narty do Zakopanego, umówili się, że dokonają wspólnie napadu na Cypriana C., właściciela prywatnego sklepu spożywczego. Obaj wiedzieli, że Cyprian C. wraca codziennie około godziny 21 ze sklepu do domu przez park, niosąc przy sobie w teczce całodzienny utarg. Zaczaili się tam na niego. W nieoświetlonym parku wieczorem o tej porze roku nigdy nie było żywego ducha. Gdy Cyprian C. przechodził, zza drzew wybiegł Mariusz M. i atakując od tyłu, zgodnie z planem, uderzył go kamieniem w głowę. Cyprian C. upadł, straciwszy przytomność. Napastnicy chwycili za teczkę, którą niósł w ręku, i uciekli. Dobiegli do ciemnej bramy jednej z kamienic i tam sprawdzili zawartość teczki. Okazało się, że jest pusta. Ze złością ją odrzucili i rozeszli się do domów. Po chwili jednak Henryk H. pomyślał, że taka teczka może mu się przydać, zawrócił i zabrał ją ze sobą.
W kilka minut po napadzie przechodził przez park chwiejnym krokiem Piotr P., który wracał z przyjęcia, suto zakrapianego alkoholem. W ciągu kilku godzin wypił około 3/4 litra wódki. Spostrzegłszy leżącego Cypriana C., pochylił się nad nim, przeszukał mu kieszenie i zabrał skórzany portfel, a potem odszedł. Widziała to sześćdziesięciodziewięcioletnia Genowefa G., która spacerowała z psem, ale bała się zareagować. Gdy Piotr P. oddalił się, wezwała pogotowie i zaalarmowała policję.
W toku procesu przeciwko Henrykowi H. i Mariuszowi M. oraz Piotrowi P. ustalono, że Cyprian C. nie odniósł żadnych poważniejszych obrażeń (jedynie siniec i rozcięcie naskórka głowy) oraz że jego teczka była warta 400 złotych. Nadto Piotr P. wyjaśnił, że nie pamięta nic z tego, co zdarzyło się w parku.
Kto i na jakiej podstawie będzie odpowiadał za powyższe zdarzenia?