Osiemnastoletni Henryk H. i niespełna siedemnastoletni Mariusz M., chcąc zdobyć jakoś pieniądze na wyjazd na narty do Zakopanego, umówili się, że dokonają wspólnie napadu na Cypriana C., właściciela prywatnego sklepu spożywczego. Obaj wiedzieli, że Cyprian C. wraca codziennie około godziny 21 ze sklepu do domu przez park, niosąc przy sobie w teczce całodzienny utarg. Zaczaili się tam na niego. W nieoświetlonym parku wieczorem o tej porze roku nigdy nie było żywego ducha. Gdy Cyprian C. przechodził, zza drzew wybiegł Mariusz M. i atakując od tyłu, zgodnie z planem, uderzył go kamieniem w głowę. Cyprian C. upadł, straciwszy przytomność. Napastnicy chwycili za teczkę, którą niósł w ręku, i uciekli. Dobiegli do ciemnej bramy jednej z kamienic i tam sprawdzili zawartość teczki. Okazało się, że jest pusta. Ze złością ją odrzucili i rozeszli się do domów. Po chwili jednak Henryk H. pomyślał, że taka teczka może mu się przydać, zawrócił i zabrał ją ze sobą.
W kilka minut po napadzie przechodził przez park chwiejnym krokiem Piotr P., który wracał z przyjęcia, suto zakrapianego alkoholem. W ciągu kilku godzin wypił około 3/4 litra wódki. Spostrzegłszy leżącego Cypriana C., pochylił się nad nim, przeszukał mu kieszenie i zabrał skórzany portfel, a potem odszedł. Widziała to sześćdziesięciodziewięcioletnia Genowefa G., która spacerowała z psem, ale bała się zareagować. Gdy Piotr P. oddalił się, wezwała pogotowie i zaalarmowała policję.
W toku procesu przeciwko Henrykowi H. i Mariuszowi M. oraz Piotrowi P. ustalono, że Cyprian C. nie odniósł żadnych poważniejszych obrażeń (jedynie siniec i rozcięcie naskórka głowy) oraz że jego teczka była warta 400 złotych. Nadto Piotr P. wyjaśnił, że nie pamięta nic z tego, co zdarzyło się w parku.
Kto i na jakiej podstawie będzie odpowiadał za powyższe zdarzenia?
Fryderyk S. wracając w nocy do domu usłyszał, iż podązający za nim dwaj mężczyźni głośno zastanawiają się, czy może on mieć przy sobie pieniądze. W celu zapobieżenia napadowi Fryderyk S. odwrócił się gwałtownie i uderzył mężczyzn kilkakrotnie siatką z zakupami, wskutek czego obydwaj odnieśli obrażenia ciała na czas poniżej siedmiu dni. Podczas wyjaśniania incydentu na policji Fryderyk S. wskazywał, iż działał w obronie koniecznej.
Czy Fryderyk S. ma rację i czy poniesie odpowiedzialność karną?
W dniu 5 grudnia 2014 r. ok. godz. 18.00 Michał N. siedział na przystanku autobusowym przy ul. Rejtana w Rzeszowie. W pewnym momencie podszedł do niego Jan K., który usiadł obok i zaczął dopytywać, co Michał N. robi sam o takiej porze na pustym przystanku. Jan K. który zażądał od Michała N. wydania pieniędzy, a następnie kopnął go kolanem w twarz. Przytrzymywał Michała N. za kurtkę i uderzał rękami po głowie i całym ciele. Pokrzywdzony krzyczał, że nie ma pieniędzy gdyż jedzie do pracy. Po chwili szarpaniny Michałowi N. udało się wyrwać napastnikowi i uciec w nieznanym kierunku.
W wyniku napadu Michał N. doznał złamania nosa, podbiegnięcia krwawego oczodołu prawego, obrzęku i podbiegnięcia krwawego okolicy zausznej prawej, licznych otarć naskórka okolicy czołowej czaszki, obrzęku i podbiegnięcia krwawego okolicy skroniowej lewej.
Na podstawie przedstawionego stanu faktycznego, proszę dokonać kwalifikacji prawnej czynu popełnionego przez Jana K., ze wskazaniem wszystkich przepisów kodeksu karnego, które sowim zachowaniem wyczerpał sprawca.
Uzasadnij swoją odpowiedź wskazując, które ze znamion Twoim zdaniem zostały zrealizowane i dlaczego zaproponowana kwalifikacja prawna czynu jest trafna.
Waldemar H. postanowił pojechać rowerem do swojego znajomego Zygmunta J. mieszkającego w sąsiedniej miejscowości. W trakcie biesiady wspólnie wypili po kilka piw. Gdy skończył się alkohol postanowił udać się na oddaloną i kilka kilometrów stację benzynową celem zakupienia większej ilości alkoholu. Waldemar H. wsiadł więc na swój rower zaś Zygmunt J dostadł swojego konia. Po przejechaniu kilkuset metrów obydwaj zostali zatrzymani przez patrol policji. Kilka miesięcy później stanęli przed sądem pod zarzutem prowadzenia pojazdów niemechanicznych na darodze poublicznej w stanie nietrzeźwości ( art. 178a par 2 KK)
1. oceń prawidłowość kwalifikacji prawnej.
2. Jakie środki karne będzie mógł orzec sąd wobec nietrzeźwego rowerzysty
3. Czy dopuszczalne jest orzeczenie w przypadku roweru, jesli tak to w jakiej sytuacji?
W trakcie rozprawy obrońca oskarżonego złożył wniosek o dopuszczenie dowodu z zeznań świadka Jana W., który był obecny w sądzie. Oskarżyciel, który znał Jana W., złożył oświadczenie następującej treści: „Sprzeciwiam się wnioskowi obrońcy, dlatego, że świadek Jan W. był przez cały czas obecny na rozprawie, stąd też art. 371 § 1 k.p.k. stanowi przeszkodę w przeprowadzeniu takiego dowodu. Wnoszę o oddalenie wniosku obrońcy, albowiem przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka Jana W. jest niedopuszczalne na podstawie art. 170 § 1 pkt 1 k.p.k.”.
- czy wniosek obrońcy i argumentacja oskarżyciela były słuszne?