Witam, proszę o pomoc naświetleniu tego kazusu bo ja nie mam pojecia (zaliczenie sesji). Prosze o pomoc....:[
Genofewa T. nabyła na podstawie umowy w formie aktu notarialnego działkę budowlaną o powierzchni 10 arów od Bogdana I. Po uzyskaniu wpsiu wlasności na swoją rzecz w księdze wieczystej, Genowefa dowiedziała sie, że Bogdan I. nie mógł sprzedać działki bo był całkowicie ubezwłasnowolniony.
Czy Genowefa T. jest włascicielką działki? Podstawa prawna?
prosze o pomoc w rozwiazniu kazusów.. mam je na zaliczenie na sesji na UE a nie mam zielonego pojecia jak to zrobic... musze jeszcze dobr no nich artykuły..
Genofewa T. nabyła na podstawie umowy w formie aktu notarialnego dzialke budowlana o powieszchni 10 arów od Bogdana I. po uzyskaniu wpisu własnosci na swoja rzecz w ksiedze wieczystej. Genofewa T. dowiedziała sie ze Bogdan I. nie mógł gdyz był całkowicie ubezwłasnowolniony.
sprzedac działki. prosze ocenic sytuacje. czy genowefa T. jest włascicielka działk? i dobrac artykuł z kodeksu cywilnego. \
prosze o pomoc...
Opis: Właściciela sklepu muzycznego z płytani winylowymi, Łukasza M., odwiedził jego przyjaciel Karol W. Kiedy, Łukasz M. wyszedł na chwilę do sklepu na przeciwko, klientów podczas jego nieobecności obsługiwał Karol W. Jeden z obsługiwanych klientów zakupił, jak się później okazało, odłożoną dla kogoś innego płytę. Łukasz M. zdążył złapać klienta po swoim powrocie na ulicy i zaproponował zwrot gotówki za płytę. Klient nie był jednak zainteresowany. Wówczas Łukasz M. stwierdził, że osoba, która sprzedała jego rozmówcy płytę, nie jest pracownikiem sklepu i umowa sprzedaży jest nieważna.
Pytanie: Czy twierdzenie Łukasza M. jest słuszne, czy też klient może bez obaw odejść z zakupioną płytą.
W dniu 12 grudnia 2006 r. autobus należący do Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego sp. z o.o. (będącego jednoosobową spółką gminy Wrocław), kierowany przez pracownika tej spółki Józefa O. potrącił 12-letniego Marka D., który wbiegł na jezdnię w miejscu, gdzie nie było to dozwolone. W wyniku gwałtownego hamowania jedna z pasażerek autobusu, Anna M. przewróciła się i złamała rękę.
Marek D. doznał skomplikowanego złamania obu nóg oraz wstrząśnienia mózgu. Natychmiast po wypadku został poddany dwóm operacjom chirurgicznym, przebywał w szpitalu do 31 stycznia 2007 r., a w okresie od 1 lutego do 30 kwietnia 2007 r. podlegał rehabilitacji, której koszt wynosił 500 zł miesięcznie. Z powodu przerwy w nauce miał problem z przejściem do następnej klasy i w okresie od 1 maja do 30 czerwca 2007 r. korzystał z pomocy korepetytorów, którym zapłacił łącznie 2.000 zł.
Anna M. została opatrzona na pogotowiu ratunkowym. Jest z zawodu architektem, a złamana ręka uniemożliwiała jej pracę od dnia wypadku do 31 stycznia 2007 r. W tym czasie wykonywała projekt budynku biurowego dla Kosmos S.A., przeznaczonego na wynajem pomieszczeń. Na skutek wypadku ukończenie tego projektu opóźniło się o miesiąc. Z tego powodu Anna M. zapłaciła Kosmos S.A. w dniu 31 marca 2007 r. karę umowną wynoszącą 100.000 zł.
Miesięczne opóźnienie w uzyskaniu projektu spowodowało takie samo opóźnienie rozpoczęcia i zakończenia inwestycji budowlanej przez Kosmos S.A.. Inwestycja ta zakończyła się 31 grudnia 2008 r. (zamiast 30 listopada 2008 r.), w wyniku czego Kosmos S.A. o miesiąc później niż planowała zaczęła wynajmować pomieszczenia, nieosiągając dochodu z jednomiesięcznego czynszu najmu w kwocie 500.000 zł.
W dniu 1 lutego 2010 r. do Sądu Okręgowego we Wrocławiu wpłynęły trzy pozwy przeciwko MPK sp. z o.o., kierowcy autobusu oraz Gminie Wrocław, pozwanym solidarnie.
1) Marek D. domaga się odszkodowania w kwocie 3.500 zł, stanowiącej zwrot kosztów rehabilitacji i korepetycji, a także zadośćuczynienia w kwocie 5.000 zł z tytułu ujemnych przeżyć psychicznych związanych z wypadkiem, operacjami i pobytem w szpitalu.
2) Anna M. domaga się odszkodowania wynoszącego 100.000 zł (zapłacona kara umowna)
3) Kosmos S.A. domaga się odszkodowania wynoszącego 400.000 zł (szkoda poniesiona na skutek opóźnionej inwestycji, pomniejszona o otrzymaną od Anny M. karę umowną).
Wszyscy pozwani twierdzą, że nie ponoszą odpowiedzialności za szkody, zarzucają ponadto przedawnienie roszczeń.
Odpowiedz na następujące pytania: