W prywatnej firmie kierowniczka biura stwierdziła, że zginął mały zegar biurowy. Wezwała pracownice biura do zwrotu tego przedmiotu. Ponieważ żadna z nich nie poczuła się do kradzieży, kierowniczka zamknęła drzwi biura i przeprowadziła rewizję osobistą, teczek i toreb oraz szafek i biurek współpracownic. Zaginionego przedmiotu nie znalazła. Jedna z pracownic poczuła się bardzo urażona zachowaniem przełożonej.
Wacław M. uzyskał od lekarza zaświadczenie o czasowej niezdolności do pracy, ale udał się do zakładu, aby przekazać obowiązki koledze. Podczas jego pobytu w zakładzie pracownik działu kadr usiłował wręczyć Wacławowi M. wypowiedzenie umowy o pracę, ale ten odmówił przyjęcia go. Po trzech dniach do pracodawcy dotarło pocztą zwolnienie lekarskie na okres 3 tygodni. Po upływie okresu wypowiedzenia pracodawca nie dopuścił Wacława M. do pracy uznając, że stosunek pracy uległ rozwiązaniu. Pracownik odwołał się do sądu, domagając się przywrócenia do pracy.
Na skutek odwołania od wypowiedzenia pracownik został przywrócony do pracy. Zgłosił pracodawcy gotowość powrotu, nie został jednak dopuszczony do pracy ze względu na złożenie przez pracodawcę apelacji. Apelacja została oddalona. Pracownik podjął pracę i otrzymał wynagrodzenie za okres pozostawania bez pracy, jednak tylko za dwa miesiące, zgodnie z art. 47§2 kp. Tymczasem faktycznie pozostawał on bez pracy dwa miesiące i 23 dni. Domaga się wypłaty wynagrodzenia za 23 dni na podstawie art. 81 kp argumentując, że od dnia, gdy sąd rejonowy przywrócił go do pracy, a pracodawca nie dopuścił go do jej wykonywania, należy mu się wynagrodzenie za pozostawanie w gotowości do pracy.
Pracownik przywrócony do pracy (na podstawie prawomocnego wyroku) zgłosił się do zakładu celem jej podjęcia. Nie został wpuszczony przez portiera, który poinformował go, że szef wniósł w sprawie wniosek o wznowienie postępowania.