Kurt M., obywatel Belgii, zamieszujący na stałe we Flandrii, północnej części kraju, został pozwany o zapłątę przed sądem polskim przez Józefa. C., obywatela polskiego. Sąd polski skierował do Kurta M. wezwanie na rozprawę oraz przetłumaczył dokumenty (odpis pozwu) na język niemiecki. Pouczył go - również po niemiecku - o uprawnieniach wypływających z art. 207 par 2 kpc i 1135(5) kpc. Kurt M. odebrał wskazane pisma, jednakże w żaden sposób nie odpowiedział na pozew. Nie wyznaczył pełnomocnika dla doręczeń ani nie stawił się na rozprawę. W sprawie sąd wydał wyrok niekorzystny dla Kurta M. Po około 2 miesiącach Kurt M. przypadkowo dowiedział się o zapadłym orzeczeniu i postanowił złożyć skargę o wznowienie postępowania w oparciu o art. 401 pkt 2 kpc (brak możliwości działania w procesie). Argumentował, że wezwania sądu były wysłane w języku niemieckim, a języka tego on nie rozumie. W jego ocenie dokumenty powinny zostać przetłumaczone na niderlandzki, którym powszechnie się posługują mieszkańcy Flandrii.
Pytanie: Czy Kurt M. ma rację i czy jego skarga o wznowienie postępowania ma szansę powodzenia? Dla informacji podać należy, iż język niemiecki jest językiem urzędowym w Belgii obok francuskiego i niderlandzkiego, jednakże posługuje się nim tylko mała część ludności zamieszkująca mały region w kraju przy granicy niemieckiej.
Wspólnota mieszkaniowa podjęła na zebraniu w marcu 2009 r. uchwałę odnośnie planu gospodarczego wspólnoty na dany rok. Na zebraniu tym była obecna również Zuzanna B., która opowiedziała się przeciwko uchwale. Miała do niej szereg zastrzeżeń. Na zebraniu tym nie podano, czy uchwała została podjęta, czy nie, ani jaka jest jej treść. W 3 tygodnie po zebraniu zarządca wspólnoty powiesił na klatce schodowej informację, że uchwała w powyższym zakresie została podjęta. Nie wywiesił ani jej treści, ani liczby głosów oddanych za uchwałą. Zuzannie B. - pomimo wielokrotnych próśb - uniemożliwono zapoznanie się z nią. Treść tej uchwały Zuzanna B. poznała dopiero w styczniu 2010 r. przy okazji innej sprawy sądowej ze wspólnotą. Postanowiła natychmiast złożyć pozew o jej uchylenie. Argumentowała, że treść uchwały poznała dopiero w 2010 r. i nie mogła wcześniej złożyć pozwu.
Pytanie: Czy Zuzanna B. ma rację?
Witam, proszę o pomoc naświetleniu tego kazusu bo ja nie mam pojecia (zaliczenie sesji). Prosze o pomoc....:[
Genofewa T. nabyła na podstawie umowy w formie aktu notarialnego działkę budowlaną o powierzchni 10 arów od Bogdana I. Po uzyskaniu wpsiu wlasności na swoją rzecz w księdze wieczystej, Genowefa dowiedziała sie, że Bogdan I. nie mógł sprzedać działki bo był całkowicie ubezwłasnowolniony.
Czy Genowefa T. jest włascicielką działki? Podstawa prawna?
prosze o pomoc w rozwiazniu kazusów.. mam je na zaliczenie na sesji na UE a nie mam zielonego pojecia jak to zrobic... musze jeszcze dobr no nich artykuły..
Genofewa T. nabyła na podstawie umowy w formie aktu notarialnego dzialke budowlana o powieszchni 10 arów od Bogdana I. po uzyskaniu wpisu własnosci na swoja rzecz w ksiedze wieczystej. Genofewa T. dowiedziała sie ze Bogdan I. nie mógł gdyz był całkowicie ubezwłasnowolniony.
sprzedac działki. prosze ocenic sytuacje. czy genowefa T. jest włascicielka działk? i dobrac artykuł z kodeksu cywilnego. \
prosze o pomoc...
Opis: Właściciela sklepu muzycznego z płytani winylowymi, Łukasza M., odwiedził jego przyjaciel Karol W. Kiedy, Łukasz M. wyszedł na chwilę do sklepu na przeciwko, klientów podczas jego nieobecności obsługiwał Karol W. Jeden z obsługiwanych klientów zakupił, jak się później okazało, odłożoną dla kogoś innego płytę. Łukasz M. zdążył złapać klienta po swoim powrocie na ulicy i zaproponował zwrot gotówki za płytę. Klient nie był jednak zainteresowany. Wówczas Łukasz M. stwierdził, że osoba, która sprzedała jego rozmówcy płytę, nie jest pracownikiem sklepu i umowa sprzedaży jest nieważna.
Pytanie: Czy twierdzenie Łukasza M. jest słuszne, czy też klient może bez obaw odejść z zakupioną płytą.